Akademie SOS z Marcinem Prusem - Kozy.

  • Publikacja posiada podłączone galerie zdjęć
Nadeszła wiekopomna chwila. Przyjechałem do Kóz. Miasta, Zbyszka Krzyżanowskiego...

Hala sportowa przestronna. 
W drzwiach powitani zostaliśmy przez dziewczęta miejscowej Akademii SOS, które wskazały nam drogę do hali sportowej.
Nie będę ukrywał.
Miłe to było.
Bardzo miłe...



Stresu sporo, to oczywiste. Wszystko poszło jednak zgodnie z planem. Wystartowaliśmy zgodnie z założeniami. 

Dzieciaki rozgrywały najważniejsze mecze w turnieju specjalnie zorganizowanym pod tę imprezę, a ja w wolnej chwili poprosiłem o rozmowę.

Moją rozmówczynią była jedna z głównych organizatorek tego spotkania. 
Zwróciłem się z prośbą o przybliżenie tematu:


Jestem przekonany, że bardzo przykładacie się do swojej roli. Skąd czerpiecie inspirację do pracy, jakie są Wasze plany?


Jeżdżąc po wielu miastach mam okazję obserwować młodzież i dzieci. Przede wszystkim ich rozwój. Czy macie osoby, które wyłaniają się ponad przeciętność? Czy zauważacie jakieś problemy? Możecie się podzielić spostrzeżeniami z innymi użytkownikami i trenerami mlodziezowejsiatkowki.pl?


Otworzyliście Akademię SOS. Czy było to proste? 


Nie może zabraknąć pytania o cykl szkolenia najmłodszych.  Każde miasto posiada własne rozwiązania - jak jest u Was?


Nie miało znaczenia, że pogoda nie sprzyjała wyjazdowi, gdyż nie ja jedyny w deszczu przemieściłem się do Kóz. 
Kolejna Akademia otworzona, serce rośnie na samą myśl o przyszłości. Czy można chcieć czegoś więcej?

p.s. Tak. Lepszej pogody, gdyż.... tego samego dnia czeka mnie podróż do Głogowa.






DzieciMłodzieżNauczycieleBazy szkoleniowe - Akademie SOSBazy szkoleniowe - Szkoły PatronackieFacebook Młodzieżowej Akademii Siatkówki oraz Akademii Polskiej SiatkówkiRodzice