Akademie SOS z Marcinem Prusem - Człuchów.

  • Publikacja posiada podłączone galerie zdjęć
Rozleniwiłem się delikatnie weekendem majowym. Było bardzo przyjemnie, choć zdecydowanie za krótko. "Złota strzała" - moje ukochane autko, znów musiało znieść trud wyczerpującej podróży. Tym razem celem okazało się miasto w województwie pomorskim, zarazem stolica powiatu. Człuchów.



"Kto rano wstaje... ten ma długą drogę do pokonania"
- każdy z nas ma jakieś własne powiedzenia. 

To akurat, wymyślone na potrzeby chwili idealnie odzwierciedla rzeczywistość, z którą musiałem się zderzyć po rozleniwiającym, trzydniowym wypoczynku. Jak każdemu - mi również nie było łatwo przestawić się na "wysokie obroty", by zmierzyć się z ciągłą walką na polskich drogach, korkach i zatłoczonych ulicach. Spotkanie zaplanowane na 9.30 zbliżało się wielkimi krokami. Czas naglił, a przede mną wizja ponad pięciuset kilometrów do przejechania. Zapakowałem więc auto na kilkudniowy wyjazd i po wypiciu wczesnoporannej kawy wsiadłem do auta. Niczym za dotknięciem  magicznej różdżki i zbytnio nie wdając się w pikantne szczegóły podróży, po dotarłem na miejsce. 

Pełne zaskoczenie. Piękne obiekty, rewelacyjna infrastruktura sportowa. Stadion, basen, korty tenisowe, przestronna hala sportowa i kompleksowe zaplecze bazy noclegowej...

Zajęcia odbyły się zgodnie z planem. Na miejscu zastałem delegację z Ukrainy, która odwiedzała miejscową placówkę sportową. 
Nie ukrywam. Było to miłe zaskoczenie szczególnie w tak trudnych dla nich czasach. 

Pytaniom i rozmowom nie było końca. Wiele uśmiechów, radość na twarzach zgromadzonych licznie dzieci ponownie dała mi wiarę w to, że podążam odpowiednią ścieżką. 

Po spotkaniu poprosiłem o rozmowę jednego z głównych organizatorów spotkania w Człuchowie:


- Arku, proszę o kilka informacji na temat dzisiejszego spotkania w Waszym mieście:


- Wasze zaangażowanie widać gołym okiem. Jak się domyślam, nie tylko Wy dbaliście o to, by dzieciaki miały tu jak w raju. Kto jeszcze Wam pomagał?


- Grzechem byłoby nie wykorzystać takiej infrastruktury do promocji siatkówki. Z tego co wiem, ponownie odbywał się u Was turniej w randze mistrzowskiej. Przybliżysz temat? Jesteście zadowoleni z takiego obrotu sprawy?



Zdjęcia z tego spotkania zamieszczam poniżej. Mam nadzieję, że zapadnie ono na długo w pamięci Waszych podopiecznych. 
Na mnie już czas, bo kolejne miasta czekają. 

Dziękuję za gościnę, pyszny domowy obiad i do zobaczenia!

foto: Lorena Sipiora*
*Zdjęcia za zgodą twórcy zwolnione z praw autorskich, po umieszczeniu imienia i nazwiska twórcy.


DzieciMłodzieżNauczycieleBazy szkoleniowe - Akademie SOSBazy szkoleniowe - Szkoły PatronackieFacebook Młodzieżowej Akademii Siatkówki oraz Akademii Polskiej SiatkówkiRodzice