Czym jest talent trenera i zawodnika


Poniższe opracowanie „Czym jest talent trenera i zawodnika” zostało napisane na podstawie książki Duńczyka Rasmusa Ankersena Andersena „Kopalnie talentów”. W wyniku rozmów z wybitnymi trenerami różnych kontynentów i różnych dziedzin sportu autor książki wysnuwa ogólne wnioski dotyczące szkolenia przyszłych mistrzów. Jego spostrzeżenia są niezwykle ciekawe, a zarazem odkrywcze. Można wręcz powiedzieć, że burzą dotychczasowe podejście do kwestii talentu. Autor nie powiela w swoim dziele banałów, a wytycza raczej nowe kierunki myślenia, dodając do swoich obserwacji wyniki badań innych uczonych. Przedstawione poglądy pozwalają myśleć o odnoszeniu sukcesów nawet w niewielkim środowisku, ponieważ znacznie rozszerzają horyzonty poszukiwań uzdolnionej młodzieży, każe patrzeć na rozwój talentu inaczej niż przez pryzmat obecnego rezultatu, warunków fizycznych czy posiadanej bazy szkoleniowej. Daje to przewagę nauczycielom i trenerom dociekliwym, analizującym wiele aspektów i konsekwentnych w swoim działaniu. Myślę, że przedstawione opracowanie oddaje klimat tych rozważań, zawiera dużą wiedzę i inspiracje do sięgnięcia po publikację, bo dzieło Ankersena, to wyjątkowa książka.


Czym jest talent trenera i zawodnika?
Czym jest talent ? Czy naprawę wiemy co kryje się pod tym słowem? Czego właściwie szukamy Jak możemy rozpoznać te zdolności i jak je rozwijać i robić to skutecznie?

Poszukiwanie wskazówek jakie kroki powinni podjąć nasi nauczyciele aby poprawić swój współczynnik wyłaniania talentu. Kryje się za tym właściwa identyfikacja i rozwój talentu.

Uwalnianie potencjału może odbywać się w rozmaity sposób i nauczyciel powinien być świadomy jak patrzeć na każde dziecko, gdzie mogą drzemać ukryte zdolności. Chodzi o zdolność dostrzegania talentów tam gdzie nie widzą go inni.

Geny maja wpływ jak nasz organizm reaguje na trening. Pewnym jednostkom łatwiej dostosować się do warunków treningowych i dokonać szybszych postępów. Osiąganie wspaniałych rezultatów opiera się na wykorzystaniu mocnych stron zawodnika oraz dawaniu ludziom szans na dostosowanie się do ich predyspozycji. Wpływ genetyki na sukces w dużej mierze zależy od dyscypliny sportu. Ktoś z niedostateczną ilością szybko kurczliwych włókien nie będzie sprinterem najwyższej klasy.

Wrodzony talent istnieje, ale nie zna granic geograficznych. Geny nie dadzą odpowiedzi kto zostanie mistrzem olimpijskim ale mogą powiedzieć kto nie ma na to najmniejszych szans. Wielu ludzi obdarzonych talentem przepadli, ponieważ nie mieli motywacji i nie natrafili na odpowiednich trenerów. Nie trzeba mieć nadludzkich genów, chodzi raczej o to aby żaden z nich nie był słaby. Jednak w grach skomplikowanych słabe geny można rekompensować innymi. Zawodnik może być mniej skoczny ale posiadać doskonałą technikę.

W naszej dyscyplinie preferowany jest wysoki wzrost Mając wysoki wzrost nie musisz zostać wybitnym siatkarzem ale masz zapewne na to większe szanse od innych.

Wrodzony talent nie decyduje o wszystkim ale często jest biletem wstępu do rywalizacji o najwyższe laury. Ale bez tego talentu też można się wspaniale rozwijać, ale nie będzie się miało możliwości walczyć z najlepszymi. W każdej dziedzinie życia istnieje minimalna liczba wrodzonych zdolności bez których nie wejdziesz na szczyt.

Talent to zdolność przekuwania potencjału w sukces. W rzeczywistości chodzi o wiarę. Wiarę w to czego możesz dokonać.

Szukaj talentów do swojej grupy ale gdy już ja skompletujesz przestań się zastanawiać tylko pracuj nad tym co masz. Jest wiele kobiet śpiewających i wyglądających lepiej niż Madonna, ale tylko jej udało się zagospodarować swoje uzdolnienia i uzyskać korzyści.

Trener Jamajskich biegaczy powiedział: uwielbiam pracować z tymi którzy chcą za wszelka cenę dostać drugą szansę i udowodnić , ze wcześniej ktoś się pomylił. Z założenie unikam zawodników o których mówi się że są pewniakami tylko szukam tych którzy mogą najbardziej się rozwinąć (ciche talenty). Takie ciche talenty można znaleźć wszędzie i występują one częściej niż nam się wydaje.

Michael Jordan w wieku 16 lat nie został przyjęty do reprezentacji swojego liceum, ponieważ uważano że jest za słaby. Za 15 letniego Ronaldo klub z Flamengo nie chciał nawet zapłacić za bilet autobusowy.

Chodzi o to aby nauczyć się dostrzegać cechy dużego potencjału, który nie znalazł jeszcze odzwierciedlenia w wynikach.

Wskazówki do odkrywania cichych talentów.

Świat jest pełen przegapionych talentów. Jeśli będziesz ich szukał tak samo jak inni trenerzy, uzyskasz wyniki jak oni. Chodzi o zdolność dostrzegania talentów tam gdzie nie widzą go inni.

LICZY SIĘ DROGA KTÓRA DOCHODZISZ DO CELU

Błędem jest skupianie się na wynikach osiąganych przez dana osobę w danym momencie. Trzeba spojrzeć nieco szerzej na zawodnika, w jego motywacje , sposób myślenia i wyznawane wartości

Świetne rezultaty dziś nie oznaczają równie dobrych rezultatów jutro i odwrotnie kiepskie dzisiejsze wyniki nie świadczą o braku perspektyw w przyszłości. Często uczniowie urodzeni w IV kwartale przegrywają rywalizacje z urodzonymi na początku roku i nie zyskują aprobaty trenerów.

Dla wspomnianego trenera Jamajskich biegaczy nieważne są aktualne wyniki podopiecznych ale okoliczności które do nich doprowadziły i potencjał jaki wciąż można wykorzystać. Znając przeszłość łatwiej można przewidzieć przyszłość, im lepsi są bez profesjonalnej opieki tym większy drzemie w nich potencjał.

Traktowanie sprawy zerojedynkowo: ktoś jest dobry lub nie, pozbawia szansy wybicia się połowy młodzieży nie wnikając w ich wyjątkową historię dojścia do aktualnego momentu.

W rzeczywistości o osobie znacznie więcej niż gołe liczby mówią okoliczności w jakich wypracowała swoje osiągnięcia. Aby poznać te okoliczności trzeba mieć odwag zbliżyć się do zawodników zadając im pytania nie „co?” Lecz „jak?” i „dlaczego?”. Powinieneś znać historię swoich zawodników, wiedzieć wszystko o tym przez co przeszli, aby się tu znaleźć.

SŁABOŚCI TO CZĘSTO ZAKAMUFLOWANE OKAZJE

Wynik = potencjał – przeszkody.

Przeszkody to złe nastawienie, niewłaściwe wzorce, brak pewności siebie, doświadczenia czy wiedzy. Aby lepiej dostrzec talent należy wyeliminować lub okiełznać przeszkody. Problemy są zwiastunem potencjału, ponieważ pokazują kierunek działań w celu ich wyeliminowania aby w pełni ujawnił się potencjał i dają nadzieję że usunięcie przeszkód pozwoli na dalszy rozwój.

ZAGLĄDAJ TAM GDZIE NIKT NIE PATRZY

Zaglądaj tam gdzie nikt nie patrzy. Zawężając pole poszukiwań ryzykujemy, że przegapimy kogoś z nadprzeciętnym talentem tak samo jak i nie powinno się ograniczać do pewnego modelu mistrza, ludzie są różni, nie ma jednej drogi do osiągnięcia celu, jednej prawdy, czy jednej metody. Do zwycięstwa można dojść najrozmaitszymi ścieżkami. Garrincha rozwijał się wolniej od rówieśników, miał jedną nogę o 6 cm krótszą i kolejne kluby nie chcieli przyjąć go do swojej sekcji. Ważne jest w rozpoznawaniu talentów przyjęcie odpowiedniej perspektywy. Nie należy ulegać oraz popularniejszej presji odrzucania ludzi po przejściu przez nich rozmaitych testów i sprawdzianów. Ludzie często swój prawdziwy potencjał ujawniają znacznie później.

PASJA PRZEDE WSZYSTKIM

Cytowany trener mówi: warunki są spartańskie, klub zaspakaja tylko elementarne potrzeby zawodników, a trener nie prosi ich o opinię na temat warunków – uważnie jednak obserwuje ich reakcje i wyciąga wnioski kto ma szanse na osiągnięcie sukcesów biorąc pod uwagę: czy interesuje ich wynik czy praca w komfortowych warunkach, czy cechuje ich pasja i chęć dokonywania postępów każdego dni. Najważniejsze w tym nie jest to co mówią ale to czego nie mówią. Gdy zawodnicy dochodzą do pewnego poziomu to nie zadaje im się pytania:

„Co możesz zrobić dziś” ale „jak dziś możesz poprawić swój jutrzejszy wynik”

Trener osobiście nie przepada za słowem talent ponieważ nie utożsamia się go z głodem sukcesu i ciężka pracą. Trzeba przewartościować to słowo aby kojarzyło się z ogromną chęcią dążenia do celu bez względu na to ile czasu miałoby t zająć.

Duckworth nazwała tą cechę grit (ang. Twardy charakter) opracowała 3 minutowy test do mierzenia tej cechy poprzez potwierdzanie prawdziwość stwierdzeń typu: „kończę wszystko co zaczynam” lub „często wyznaczam sobie cel a potem realizuję inny”

Wyniki doświadczenia i statystyki są oczywiście ważne, ale w żadnym wypadku nie są wszystkim czego potrzeba aby ocenić zdolności. Trzeba opierać się na mniej uchwytnych cechach charakteru zamiast na standardowych umiejętnościach.

Chodzi o to aby zamiast soczystych czerwonych truskawek, które zaraz zaczną gnić, wybierać te zielone, wciąż dojrzewające.

Trenerzy chcą wyników tu i teraz i brakuje im odwagi, sparaliżowani strachem przed popełnieniem błędu aby ryzykować i stawiać na zawodników którzy swój największy potencja pokażą za parę lat. Uczestniczą wiec w zawodach w unikaniu pomyłek nie mając szans na znalezienie wspaniałego nieoszlifowanego diamentu.

Rezultaty uzyskiwane podczas oceny talentów z pewnością mogą zasugerować, że dana osoba ma talent, ale nie jest to regułą. Świetny potencjał nie zawsze objawia się na kartce z wynikami.

Zazwyczaj zatrudniamy ludzi z powodu ich umiejętności i zwalniamy z powodu podejścia do pracy - zacznij więc zatrudniać z powodu podejścia do pracy!!!

Nie mów tylko wsłuchaj się w historię i przyczyny które napędzają wyniki oraz w to czego ludzie nie mówią.

KTO WCZEŚNIE ZACZYNA NA SZCZYT SIĘ WSPINA

Takie tuzy amerykańskiego futbolu jak Pele, Ronaldinho, Rolando czy Ziko dorastali w skrajnej biedzie codziennie grając na ulicy po kilka godzin dziennie. Jest to wypracowana przewaga której nie da się odrobić w przyszłości. Najlepsi charakteryzują się tym, że ćwiczyli bardzo często i wcześnie zaczynali (patrz dzieci trenerów). Droga do sukcesu bardziej niż sprint przypomina maraton. Ustalono, że do osiągniecia klasy światowej w jakiejkolwiek dyscyplinie potrzeba spędzenia 10 tys. godzin na treningu. Tak więc nie talent tutaj decyduje. Ci wszyscy którzy sądzą, że talent zwalnia z wytrwałej pracy sami są winni swoim późniejszym rozczarowaniom. Najlepszymi zostają ci którzy najwięcej trenują. Nikt nie osiągnął sukcesu bez wylewania potu i tysięcy godzin ciężkiej pracy.

Okazuje się, że samokształcenie w osiągnięciu sukcesu odgrywa również ważna rolę, dlatego nauczyciele powinni inspirować młodzież do takiej pracy po treningu bez względu na ich zaangażowanie w trening.

Ci co osiągają sukcesy mówią, że od początku byli wychowywani na zwycięzców.

Czasami pomaga przypadek jak w wypadku kenijskich dzieci, które codziennie biegały do szkoły oddalonej nieraz o kilkadziesiąt kilometrów, brak perspektyw na jakakolwiek inną karierę lub zwykła nuda były często tym czynnikiem który popychał w stronę sportu.

Każdy chłopak w Brazylii kopie piłkę na ulicy już od 5 roku życia osiągając granicę 10 tys. godzin już w wieku 13 lat – ludzie na zachodzie bardzo rzadko są w stanie osiągnąć podobne wyniki.

Rozpoczęcie treningu odpowiednio wcześnie jest kluczowe dla osiągnięcia sukcesu. W rozwoju człowieka istnieje „okno szansy” dla odpowiednich ćwiczeń, które determinują późniejsze wyniki.

Jeżeli zawodnik nie nabędzie pewnych umiejętności w tym czasie, bezpowrotnie traci okazję na znalezienie się wśród najlepszych. Aby stanąć na szczycie należy być przygotowanym na konieczność ciągłego rozwoju i liczne zmiany. Każdy kolejny rekord podnosi poprzeczkę wymagań.

Przed młodzieżą z Zachodu staje konieczność wyboru z szerokiej gamy możliwości. Jest to tzw. „paradoks wyboru”, który powoduje, ze czasami trudno się na coś zdecydować, gdyż każda możliwość wydaje się istota i ponętna. Stare przysłowie mówi: „ jeżeli chcesz osiedlić się na wyspie spal łodzie”. Skoro dzieci nie mają jeszcze zainteresowań być może należałoby zachęcić ich do robienia czegoś co polubią z czasem.

Jeżeli przestaniemy zamartwiać się tym, że trzeba pracować wcześnie, wciąż mamy szansę na stworzenie plany treningowego, który umożliwi osiągnięcie dziesięciu tysięcy godzin praktyki bez jednoczesnego zahamowania osobowości dziecka.

Być może należy porzucić pogląd, że dziecko aby było „kompletne” musi zajmować się wszystkim po trochu: od zajęć jogi po lekcje francuskiego.

Im bardziej zaawansowane umiejętności musimy zdobyć tym wcześniej powinniśmy zacząć pracę. Postępu w mniejszym wymiarze dokonać może jednak każdy.

Musimy zrozumieć że najlepsi w swoim fachu są skupieni na jednym celu i że dziecko nie zawsze czuło będzie żal związany z niewykorzystanymi szansami rozwoju.

Osiąganie międzynarodowej pozycji wymaga wytrwałości pracy w młodym wieku, ale drzwi do postępu w mniejszej skali są otwarte dla każdego.

WIARA CZYNI CUDA

Przepis na wspaniałe rezultaty w dowolnej dziedzinie zawsze zawiera potężna dawkę wiary w siebie. Umiejętność obudzenia w sobie i innych przekonania, że odniesiemy zwycięstwo jest kluczowe w odniesieniu sukcesu. Wątpliwości z kolei mogą zepsuć każdą okazję i są głównym powodem tego, że ludziom nie udają się rzeczy których normalnie mogliby dokonać. Gdy brak nam pewności w siebie odczuwamy napięcie, obawiamy się najgorszego i zwiększamy prawdopodobieństwo porażki. Największy dowód na to stwierdzenie, to w medycynie efekt placebo, który nie tylko dotyczy złudzenia pacjentów ale dokonują się również przemiany w strefie biologicznej.

Dokonania wielu zawodników trenujących w grupach z dużymi osiągnięciami pozwala na irracjonalną wiarę, że jeśli oni mają sukcesy w danych warunkach, to ja mogę odnieść go również. Wiara ta pozwala im osiągnąć to co innym wydaje się nieracjonalne.

Jeśli on może, to ja też!!!

Umiejętność uwierzenia w kłamstwo, które będzie niezwykle skuteczne, jest jedyną różnicą dzielącą najlepszych od reszty. Innymi słowy: nie chodzi o to kto ma rację lecz chodzi o to kto wygrywa.

W Europie wiele jest specjalistycznego naukowego balastu, rozkładają biegacza na czynniki pierwsze, tymczasem medale zdobywają Kenijczycy. Być może zbyt dużo informacji hamuje potencjał zamiast go rozwijać. Z dużym prawdopodobieństwem takie „przeanalizowanie „ psuje zawodnika. Trzeba przyjmować ich takimi jacy są. Jeżeli zacznie się ich przesadnie uświadamiać można zniszczyć ich opartą na instynkcie pasję i wiarę w siebie. Zwykle zawodnicy źle reagują na zbyt dużo informacji. Trzeba przekazać im absolutnie minimum. Niekoniecznie trzeba też przedstawiać im ich problemy, mówić o kłopotach. Szczególnie przed zawodami istotny jest tzw. „czynnik dobrego samopoczucia”.

Aby rozpalić wiarę w siebie trzeba mieć świadomość, że na ludzki umysł lepiej niż fakty i informacje działają historie i obrazy!

O’Connell: „Nie zaczynaj od wiedzy! Ona przyjdzie później, najpierw należy mieć chęć i wyobraźnię”. Również Einstein mówił, że wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy.

Zanim przejdzie się do realizacji celu trzeba go sobie zwizualizować.

Badania pokazują, że wizualizowanie czynności może zastąpić daną czynność z jednakowym skutkiem pokazując potęgę treningu mentalnego i nade wszystko udowadniają jak bardzo umysł ogranicza nasze możliwości. Tzw. Efekt Bannistera pokazuje, że dopiero gdy jeden człowiek pokona jakąś barierę (w tym wypadku wynik na 1 milę poniżej 4 minut uważany za apogeum ludzkich możliwości) to dopiero inni zaczynają ją traktować ją jak coś normalnego, ponieważ bariera ta istniała w ich głowach.

Kenijskia miejscowość Iten pokazuje jak młodzi biegają każdego dnia przy boku najlepszych na świeci. Dzięki nim poznają też z bliska cenę sukcesu. Później myślą: „przecież oni spali w tym samym budynku, jedli to samo jedzenie i mieli tego samego trenera - więc skoro oni się wybili, to i ja mogę”. Przebywanie w takim otoczeniu powodują, że zupełnie inaczej zaczyna myśleć się o swoich ograniczeniach. Ta zasada nie dotyczy tylko sportu. 

Przekonanie, że czegoś nie da się zrobić, jest najczęstszym powodem spisania projektu na straty lub poddania się. Blokady w głowach ludzi usuwają sukcesy innych. Zrozumienie tego jest kluczowym składnikiem każdego klubu lub szkoły z sukcesami na każdym poziomie.

Każdy sportowiec który przesunął granicę niemożliwego inspirował swoich rodaków.

Staranna edukacja i warunki do rozwoju są ważne, ale nic nie jest skuteczniejsze niż podpatrywanie najlepszych.

Kenijski biegacze nie przepadają za techniką. Bazują na swoim intelekcie i naturalnej wiedzy o bieganiu. Nikt nie biega z pulsometrem, nie wie co to jest VO2 max kwas mlekowy czy anatomia ale wiedzą mnóstwo o możliwościach swojego organizmu. Nie potrzebują tej wiedzy aby stwierdzić, że nie ma już siły biec dalej.
Trzeba zrozumieć, że jakkolwiek złe jest samopoczucie, to tak naprawdę to umysł wysyła fałszywe sygnały aby się upewnić, że nic się nie stanie. Zawsze można zwiększyć obroty !!!. To co my nazywamy poczuciem wyczerpania umysł mówi o odpuszczaniu. 

To nie mięśnie ale głowa  decyduje o wynikach.

To powoduje, że pewność siebie i  twardy charakter stają się jeszcze ważniejsze niż powszechnie się sądzi. Ci którzy wierzą, że stać ich na więcej istotnie mogą zajść dalej. Szukanie alibi czyni nas mięczakami. Wszyscy możemy stać się mięczakami – każdy kto chce osiągnąć wspaniałe wyniki powinien być świadom tego zagrożenia. Ludzką wyobraźnię i pasje można zahamować  właśnie poprzez podświadome wpajanie ograniczeń oraz nadmierną ilość przygnębiających informacji, które zmieniają się w samospełniającą się przepowiednię. W efekcie możemy być uwięzieni w stanowczo za ciasnym pudełku, które przygotowali dla nas inni. 

Colm O’Connel pisał: Gdy jesteś młody biegasz sercem. Starzejąc się zaczynasz włączać do tego głowę, zastanawiasz się czy tempo nie jest za szybkie lub czy nie odniesiesz kontuzji.  Jako dzieciak po prostu wychodzisz i to robisz. Zadaniem trenera jest utrzymanie tego instynktu u zawodników gdy się starzeją.

Bądź rozsądny i nierozsądny zarazem. Każda organizacja pragną wejść na szczyt musi pielęgnować zdolność myślenia o wielkich celach i stymulować naiwność. Przykład kenijskich biegaczy może nas nauczyć więcej niż zachodnie laboratoria. Tam nikt nie zadaje pytań: ile dzisiaj zrobimy interwałów i ile zostało do końca. 

BŁĘDNA KOŁO SAMOZADOWOLENIA

Miejsce gdzie szkoli się mistrzów nie powinno rozpieszczać, tylko zachęcać do ciężkiej pracy. Ma pokazywać ludziom, że droga do sukcesu jest długa i niewygodna. Być może luksus w miejscu pracy budzi w ludziach zgubne uczucie, że coś już osiągnęli. Ciężkie warunki pozwalają na rozpoznawanie cech niewidocznych na papierze i podczas rozmowy. Utrzymując skromne wyposażenie treningowe sprawiam, że zawodnicy są skupieni na tym, na czym naprawdę powinni, ponieważ sukces rodzi się w głowie, nie na nowoczesnych bieżniach.

Na uniwersytecie w Hongkongu zrobiono eksperyment w którym po zakończeniu trudnego zadania jednych pochwalono za wysiłek, a drugich za inteligencję. Okazało się, że osoby u których doceniono intelekt stały się bierne i niechętne wykonywaniu najbardziej wymagających ćwiczeń. Pochwaleni za trud poprawiali swoje rezultaty. To badanie pokazuje co dzieje się z ludźmi, którzy trafiają do środowiska doceniające wyłącznie naturalny dar, a nie poświęcenie. Takie osoby czynią talent swoją jedyna bronią, a gdy nadchodzi kryzys- mają kłopoty z jego przezwyciężeniem.

To zjawisko to tzw. problem młodych geniuszy, którzy wiodą prym od najmłodszych lat, a często nie osiągają podobnych sukcesów w dorosłym życiu.

Nie ma nic powszedniejszego niż utalentowani ludzie, którym się nie udało.

Bardzo trudno jest pracować z ludźmi, którzy osiągnęli sukcesy za wcześnie, ponieważ nie są oni zbyt otwarci na zmiany oraz mają kłopoty z utrzymaniem i rozwojem motywacji. Czują jakby zwycięstwo po prostu im się należało, wpadając w pułapkę niewłaściwego nastawienia. Nigdy nie musieli ciężko pracować więc wylewanie potu na treningach przychodzi im z wielkim trudem.

Okazało się, ze nastolatkowie którzy pozostawali w cieniu byli bardziej zmotywowani do poprawy swojej gry i pogoni za czołówką. Wypracowali w sobie nastawienie na rozwój, bez poklasków ale z chęcią poprawy swoich umiejętności. 

Najbardziej wytrzymałe rośliny rosną w najtrudniejszych warunkach.

Tradycyjny schemat wygląda następująco; Koncentracja prowadzi do zwycięstw, a zwycięstwa do osiadania na laurach… Należy jednak zmienić ten stan rzeczy i sprawić, ze po kolejnych wygranych będziemy jeszcze bardziej skoncentrowani.
Najlepszym sposobem na zwalczanie samozadowolenia jest rozpoznanie jego objawów jak najwcześniej zanim stanie się nierozwiązalnym problemem.

W skrócie można je przedstawić w następujący sposób:

  • 1. JESTEM ZBYT WIELKI ABY UPAŚĆ. Osiągnięcia budują w nich przekonanie, że mogą chodzić po wodzie, są nieśmiertelni, zbyt wielcy by upaść
  • 2. WINNY? NA PEWNO NIE JA. Wybór między wizerunkiem a chęcią rozwoju. Po co ukrywać swoje wady jak można je pokonywać.
  • 3. POSTAWA NARCYZA. Ludzie zaczynają się cieszyć obecnym stanem, podziwiają swoją wielkość, lekceważą ciężko pracujących rywali
  • 4. MENTALNY AUTOPILOT. Samozadowolenie wysyła ludzi na przedwczesna emeryturę. Jeżeli wychodzisz do pracy nie po to aby być lepszym , ale po to aby odbębnić swoje obowiązki to nawet największe doświadczenia staje się bezużytecznie.

Zapobieganie samozadowoleniu jest trudne, ale nie wykonalne. Należy kultywować w sobie  poczucie niezaspokojenia, które będzie motywować do postępu i wyróżni jednostkę na tle innych. Właśnie ten niewidoczny gołym okiem czynnik leży u podstaw wszelkich sukcesów. 

W pracy należy zderzać pracowników z brutalną rzeczywistością, oceniać ich działania, pokazywać zagrożenia i słabe punkty.

Nie rozwijasz się w świecie, który akceptuje status quo. Jeśli chcesz poczynić postęp musisz włożyć w to wiele pracy. Rozwój zawsze ma swoją cenę.





Umysł człowieka, który będzie odnosił zwycięstwa, powinien postrzegać wygrane jako początek, nie jako koniec.

Jeżeli niewygoda nie pochodzi z wnętrza Ciebie, to z dużym prawdopodobieństwem wkrótce nadejdzie do Ciebie zewnątrz i poczujesz się znacznie gorzej. 

WIEDZĘ ZOSTAW NA PÓŹNIEJ

Trenerów odnoszących sukcesy można scharakteryzować jako osoby zza kulis tworzące i podtrzymujące warunki w których ludzie osiągają sukcesy. Ci ludzie są czymś więcej niż trenerami, są OJCAMI CHRZESTNYMI. Są to różne osobowości, które miały jednak ze sobą wiele wspólnego. Każdy z nich był całkowicie oddany swoje roli. Stale eksperymentował, badał i czytał aby odświeżyć swoją wiedzę. Żaden z nich nie uprawiał też sportu wcześniej. Można zauważyć, ze Ci trenerzy, którzy odnoszą sukcesy jako sportowcy mają w zwyczaju zmuszać swoich zawodników do robienia tych samych rzeczy, które okazywały się skuteczne w ich karierze. Często przesadnie uogólniają swoje doświadczenie. To co zawiodło lub sprawdziło się u nich postrzegają jako jedyny przepis na sukces.  Ich własne ego przesłania im potrzeby zawodnika. 

Tymczasem nie istniej jeden idealny wzór. Nie ma żadnego sekretu. Każdy staje przed innymi wyzwaniami. Osiągnięcie sukcesów nie jest kwestią tego czy innego czynnika, chodzi raczej o ich połączenie. Czasami potrafią wysłuchać swoich zawodników  i im współczuć, innym razem przypominają bardzo wymagających dyktatorów. Są niczym anioły i diabły jednocześnie. Cechuje ich także ogromna ambicja, ale nie maja potrzeby znajdowania się w blasku fleszy.  Dobrzy trenerzy dostosowują się d postępu zawodników i zespołu. W tej pracy chodzi o to by więcej słuchać niż mówić. Trzeba kultywować myśl, że do ludzi trzeba mieć cierpliwość ponieważ dojrzewają w różnym tempie. Dobrzy trenerzy wymagają aby trenować według ich zasad, są dociekliwi ale i stanowczy; ambitni ale również bezinteresowni. Są niecierpliwi i cierpliwi zarazem. Pełni współczucia ale również wymagający.

opracował: Zbigniew Krzyżanowski
Szef szkolenia Siatkarskich Ośrodków Szkolnych

DzieciMłodzieżNauczycieleBazy szkoleniowe - Akademie SOSBazy szkoleniowe - Szkoły PatronackieFacebook Młodzieżowej Akademii Siatkówki oraz Akademii Polskiej SiatkówkiRodzice