MARCIN ORLIK: WIELKIE BRAWA DLA DZIEWCZĄT, ŻE POTRAFIŁY WRÓCIĆ DO GRY


Polski zespół bardzo dobrze rozpoczął pierwszą partię spotkania przeciwko Japonii, wychodząc na niewielkie prowadzenie. Japonki jednak odrobiły straty i rozstrzygnęły końcówkę na swoją stronę, wygrywając 25:22.
- wyznał szkoleniowiec Biało-Czerwonych.

Początkowo drugi set nie układał się dobrze dla reprezentacji Polski. Biało-Czerwone jednak nie miały zamiaru oddać tego seta bez walki. Do połowy rytm gry dyktowały Japonki 12:7 i 16:11. Nasz zespół nie złożył broni 13:19. Krótkie przerwy na żądanie trenera Marcina Orlika oraz zmiany w składzie dodały energii polskiej ekipie. Impuls do lepszej gry dała Hanna Derczyńska. Do tego świetny serwis dołożyła Klaudia Bladocha 16:20 oraz Paulina Jucha 19:22.
Dodać jeszcze trzeba, że w końcówce polskie zawodniczki bardzo dobrze czytały grę rywalek na siatce i wyprowadzały skuteczne kontrataki 23:23. Tym razem reprezentacja Polski nie dała sobie już wyrwać z rąk wygranej. Tego seta zakończyła błędem w ataku Takahashi.
- zauważył sternik polskiej drużyny.

Natomiast trzecią część seta można określić mianem sportowej demolki w wykonaniu polskich zawodniczek. Nie dały rywalkom żadnych szans na nawiązanie równorzędnej walki i wygrały pewnie 25:7! Polki w czwartym secie kontynuowały swoją dobrą grę i kontrolowały przebieg gry do końca, wygrywając 25:21 i w całym meczu 3:1.
- powiedział Orlik.

Po trzech meczach reprezentacja Polski miała szansę na dłuższą przerwę w grze. Niedziela była dniem wolnym podczas siatkarskiego mundialu do lat 17 w Chile. Na tę przerwę Biało-Czerwone udały się jako lider grupy C z kompletem trzech zwycięstw. W poniedziałek o godzinie 20.00 czasu polskiego zmierzą się z Chorwacją.
- zakończył trener reprezentacji Polski U17 dziewcząt.
Źródło: pzps.pl/ Katarzyna Porębska/ fot. Volleyball World
Dofinansowano ze środków budżetu państwa z części, której dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki.













